Madera 2024-12
Czwartek 26 grudnia 2024
W czwartek (26.12.2024) rozpoczęliśmy naszą kolejną przygodę. Rano pojechaliśmy na lotnisko Lecha Wałęsy w Gdańsku i po szybkim nadaniu bagażu udaliśmy się czekać na nasz samolot, którym mieliśmy dolecieć do Funchal na Maderze. Po 5-cio godzinnym locie, późnym popołudniem ukazała nam się Madera. Wyszliśmy z lotniska, gdzie czekał na nas komitet powitalny: Alex i Słoń i grafitowy golf z prawie dymiącymi hamulcami… Zabraliśmy swoje bagaże i zaczęliśmy przygodę pod tytułem „dojechać do apartamentu”. Po 30 minutach jazdy dojechaliśmy i przed nami ukazała się ostatnia górka, która miała jakieś 20%. To był jedyny raz, gdy wszyscy zjechaliśmy autem z tej górki, bo przez wszystkie kolejne dni codziennie wchodziliśmy i schodziliśmy z niej z buta, bo Alex się bała jeździć pod nią pełnym autem 😆.
Pierwsze wspólne selfie- my jako Mikołaje
Jest palma, więc trzeba mieć z nią fotkę
Piątek 27 grudnia 2024
Rano po śniadaniu z widokiem na wyspę wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy do Seixalu, w którym poszliśmy na pierwszy hike na tym wyjeździe. Najpierw musieliśmy pokonać 1000 schodków, potem kamienne podejście o kącie ok. 40 stopni, ale na szczęście po tych 2km było już równo i miło. Mimo zachmurzonego nieba, było ciepło i się spociliśmy. Pod koniec pętli, którą mieliśmy przejść poczułam bardzo dużą chęć, żeby znaleźć jakąś dziką pomarańczę albo cytrynę, którą po prawie godzinnym rozglądaniu się dookoła, wspięciu na ruiny i przejściu przez kilka krzaków jeżyn znalazłam. Zerwałam z tej okazji 5 pomarańczy i cytrynę. Potem zjedliśmy tradycyjne espady, czyli nabite mięsa na wielki szpikulec, ośmiornice,
Szczęśliwa ja po znalezieniu pomarańczy
Kawiarniana szopka betlejemska zrobiona na "zwrotnikowy" styl
Sobota 28 grudnia 2024
Rano wsiedliśmy w auto i pojechaliśmy na hike na Pico Ruivo, która jest drugą najwyższą górą na Maderze. Na szczycie było dosyć chłodno, ponieważ mimo świecącego słońca wiał zimny wiatr. Po zejściu odwiedziliśmy lokalne muzeum wielorybnictwa. Pod wieczór wróciliśmy do Funchal i po szybkich zakupach wróciliśmy do apartamentu.
Kolejna fotka Mikołajów
Niedziela 29 grudnia 2024
Rano zebraliśmy się i ze względu na piękną i słoneczną pogodę postanowiliśmy się wybrać na krótkiego hike'a na popularnym szlaku Vereda dos Balcões. To co jest ciekawe, to fakt, że pogoda na wyspie jest bardzo zmienna przez klimat, położenie na wodzie i obecność gór. Na plaży może świecić słońce, a w tym samym momencie na szczycie góry może padać deszcz. Po części tak było u nas. jak dojechaliśmy na hike, okazało się, że jest mgła i lekka mżawka, a na ścieżce jest dużo kałuży, ale nie przeszkodziło nam to w dotarciu na punkt widokowy. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się przy Monte Palace i przeszliśmy się chwilę po okolicy. Zobaczyliśmy nawet jak ludzie zjeżdżali na słynnych sankach po asfalcie.
Mimo, że nie zjeżdżaliśmy to zdjęcie możemy mieć
Poniedziałek 30 grudnia 2024
W poniedziałek pojechaliśmy na hike'a Levada Nova. Jest to chyba najpopularniejszy i najładniejszy hike na Maderze. Cały hike jest wzdłuż levad, czasami przechodzi się przez tunele, miejscami pojawiają się schodki, przechodzi się przez strumyki i oczywiście mija innych turystów. Rozpoczynając naszą dzisiejszą wyprawę spotkaliśmy wracającego właśnie ze swojej uprawy rolnika, który sprzedawał świeżo zebrane banany. Kupiliśmy sobie po jednym na lunch i pełni sił i dobrej energii wyruszyliśmy. Spędziliśmy na hike'u pół dnia, później na chwilę pojechaliśmy zobaczyć Funchal, a na wieczór poszliśmy zjeść ośmiornicę z okazji ostatniego wieczoru na wyspie.
Funchal nocą
Wtorek 31 grudnia 2024
Sylwestra rozpoczęliśmy wcześnie, bo o 4 nad ranem już siedzieliśmy w aucie i kierowaliśmy się w stronę lotniska. Spojrzeliśmy po raz ostatni na urokliwą Maderę w nocy, po czym wsiedliśmy do samolotu.
Gdzie będzie nasz kolejny cel podróży?
… może za jakiś czas się dowiemy
Komentarze
Prześlij komentarz